Sara Gruen – Woda dla słoni

Nazwa

przod

Sara Gruen to pisarka kanadyjskiego pochodzenia, która jako działaczka charytatywna często porusza tematykę związaną ze zwierzętami. Usłyszałam o niej dopiero, kiedy pojawiła się Woda dla słoni, a tak w zasadzie to, kiedy usłyszałam, że będzie powstawał film w całkiem niezłej obsadzie. (Po obejrzeniu stwierdzam, że ekranizacja prawie tak dobra jak sama książka). 🙂

Oryginalna, tak inna od wszystkich, wzruszająca i niebanalna historia o miłości, ale także niesamowitej przyjaźni między człowiekiem a zwierzęciem. Pokazuje, że zwierzęta też mają uczucia, też cierpią, też się przywiązują i potrzebują opieki. A przede wszystkim, że potrafią za tą przyjaźń się odwdzięczyć.

Główny bohater – Jacob Jankowski (tak, ma on polskie korzenie ! :)), ma już 90-lat i wspomina lata swojej młodości. Malownicze lata 30-ste XX wieku. Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jego rodzice, nie udaje mu się dokończyć studiów weterynaryjnych. Zagubiony i poszukujący sensu życia trafia do… wędrownego cyrku. Widowiska, jakie doświadczają jego oczy, a także oczy czytelnika, są zapierające dech w piersiach. Jacob w cyrku poznaje piękną Marlenę – ujeżdżającą konie, a także jej męża Augusta – bezwzględnego tresera. Nie jest tajemnicą, że szybko zakochuje się w Marlenie. To uczucie jednak wydaje się być nie do spełnienia, August przez cały czas jest czujny… Wklejam tutaj fragment, który opisuje moment, kiedy Jacob po raz pierwszy widzi Marlenę 🙂 :

akapit

Jacob zostaje weterynarzem w cyrku, i choć kocha zwierzęta, na początku nie jest mu łatwo. (Dostaje, na przykład, za zadanie „podać posiłek” lwu, co nie jest do końca bezpieczne…). Poznaje słonicę, Rosie i zaprzyjaźnia się właśnie z nią. Zostaje też nazwany tym „od wody dla słoni„, jako że na początku zajmuje się właśnie pojeniem Rosie. Słonica jest tresowana przez Augusta i nie chce go słuchać właśnie ze względu na to, jak jest przez niego traktowana. Jacob natomiast podchodzi do niej o wiele bardziej delikatnie… Słonica zaczyna go słuchać i wykonywać jego polecenia, kiedy ten zwraca się do niej po polsku ! 🙂 (Zabawnie to brzmi na filmie :)).

Tak jak wspomniałam wcześniej, kiedy zaczynałam czytać wiedziałam, że powstaje film, tym samym wiedziałam, że pojawi się ktoś taki jak Marlena, czy Rosie. W związku z tym, kiedy przeczytałam prolog, myślałam, że poznałam zakończenie, i przyznam szczerze – byłam zła. Zakończenie jednak nie okazało się takie, jak myślałam! 🙂

Każdy rozdział w książce rozpoczyna się zdjęciem związanym z cyrkiem.

slonik

Jest jeden fragment w książce, który wzruszył mnie do łez. Po prostu piękny, wyrażający prawdziwe uczucia. Pewnego dnia staruszek Jacob trafia do cyrku, jest już dość słaby, dlatego też funkcjonariusz zadaje mu pytanie, na które właśnie pada przejmująca odpowiedź.

toJestDom

Sara Gruen podeszła do pisania Wody dla słoni niesamowicie profesjonalnie. W dopisku „od autorki” czytamy, że odwiedziła Muzeum Cyrku Ringlingów , gdzie zakupiła masę książek na temat historii Cyrku Ringlingów. Odbyła również, między innymi, wycieczkę do zoo w Kansas City, gdzie spotkała się z byłym treserem słoni i nabyła wiedzę dotyczącą zachowania tych zwierząt i ich mowy ciała! To się nazywa zaangażowanie 🙂

Daję tej książce 10/10. Niczego jej nie brakuje. Jest wzruszająca, wciągająca, zaskakująca, prawdziwa, piękna.

tyl

I na koniec cytat z powieści – prosty, a jakże prawdziwy:

Kiedy dwoje ludzi ma być razem, będą razem. Istnieje coś takiego jak przeznaczenie.