Colleen Houck – Klątwa Tygrysa

20130708_13152520130708_131404

20130708_13144220130708_131416

20130708_131501

20130708_131621

Czytelnik, który poznał już sagę „Zmierzch„, będzie „Klątwę Tygrysa” porównywał właśnie do niej. Colleen Houck podejmuje jednak wyzwanie zaistnienia na rynku obok, lub ponad, opowieściami i wampirach i wilkołakach. Wydane dotąd części już teraz cieszą się ogromną popularnością, mimo, iż nie doczekały się jeszcze ekranizacji. Na uwagę zasługuje tu fakt, iż autorka pierwszą część „Klątwy Tygrysa” wydała na własną rękę, ponieważ żadnego wydawnictwo nie zgadzało się na publikację. A później nadszedł sukces 🙂

W pierwszej części poznajemy Kelsey Hayes, nastolatkę, która szukając wakacyjnej pracy, trafia do cyrku i zaczyna opiekować się pięknym białym tygrysemDhirenem. Nawiązuje się między nimi niezwykła nić przyjaźni, Kelsey jako jedna z nielicznych nie boi się zwierzęcia. Pewnego dnia w cyrku pojawia się bogaty Hindus, który chce wykupić tygrysa i przewieźć go do Indii. Proponuje dziewczynie sowite wynagrodzenie za to, by mu towarzyszyła i opiekowała się tygrysem podczas podróży. W ten sposób Kelsey rusza w długą podróż, która bardzo odmieni jej życie, okazuje się bowiem, iż Ren (nazywany tak w skrócie tygrys), jest zaklętym w tygrysa hinduskim księciem!

Można się domyślać, co będzie dalej – zwykła nastolatka zakochuje się w Renie, a on – jej wymarzony książę – odwzajemnia jej uczucia. By być ze sobą i w pełni cieszyć się swoją miłością, będą musieli najpierw zdjąć klątwę z Dhirena i drugiego tygrysa 0 jego brata, Kishana, i stawić czoła wielu niebezpieczeństwom.

Autorka dobrze przygotowała się do pisania powieści, której akcja ma rozgrywać się głównie w Indiach, i zawierać również wątek związany z religią. Wyprawa, podczas której Kelsey i Ren próbują znaleźć sposób na zdjęcie klątwy, obfituje w szczegółowe opisy postaci czy symboli z mitologii hinduskiej. Houck pisze bardzo dokładnie, nie gubi się w treści i stwarza na prawdę wiarygodny szkic wydarzeń. Przyjemnie czyta się również niezwykle malownicze opisy krajobrazów Indii.

Poza głównym wątkiem – nastolatka zakochana w kimś, kto nie do końca jest człowiekiem – można znaleźć jeszcze kilka innych podobieństw, które łączą „Klątwę Tygrysa” z sagą „Zmierzch”. Bardzo rzuca się w oczy sposób, w jaki Bella i Kelsey mówią o swoich ukochanych: „wyglądał jak młody bóg…”. Jeśli jednakże miałabym odpowiedzieć na pytanie, która powieść była dla mnie bardziej wciągająca odpowiedziałabym, że…”Zmierch”.

 

 

 

 

Reklamy

Księżyc w nowiu

2

Najsłabsza pozycji z sagi „Zmierzch”. Najnudniejsza, najmniej się dzieje… (A jednak! Nie ma Edwarda – nie ma akcji :P).

Po „ataku” Jaspera na Bellę, Edward uznaje, że w obecności jego i jego rodziny dziewczynie grozi zbyt duże niebezpieczeństwo. Wmawia więc Belli, że już jej nie kocha i znika na kilka miesięcy. „Będzie tak, jakbyśmy się nigdy nie poznali.” Przedstawiając „wyłączenie się ze świata” i totalne zagubienie dziewczyny po rozstaniu z ukochanym, autorka zostawia puste strony powieści, które mają tylko nagłówki odpowiadające mijającym miesiącom. Ciekawy pomysł. Meyer bardzo wczuwa się w opisanie bólu, jaki towarzyszy Belli. Po niedługim czasie dziewczyna zauważa, że „postać” Edwarda zaczyna towarzyszyć jej w momentach, kiedy może jej się przytrafić coś złego. Jeśli to ma być dla niej jedyna możliwość na to, by Edward był przy niej – Bella postanawia pokusić trochę los, zapominając, że w okolicy czai się Laurent, i co gorsza Victoria… Na dodatek okazuje się, że Jacob jest wilkołakiem 🙂 Czy ta dziewczyna nie mogłaby zaprzyjaźnić się z człowiekiem?! Nie za dużo tych udziwnień?

Wygląda na to, że Bella darzy Edwarda miłością tak wielką, że gotowa jest oddać za niego życie. Kiedy dowiaduje się, że Edward chce sprowokować Volturi do pozbawienia go życia, bez zastanowienia leci do Włoch, by go ratować. I to heroiczne zdanie, które wykrzykuje, kiedy Jane zaczyna sprawiać mu ból: „Weź mnie, nie jego!”. Może brzmi to odrobinę przesadnie, ale… Czy to jest to tylko przykład wzorowej książkowej miłości, czy w życiu też takie rzeczy się zdarzają? Czy jeśli ktoś nie jest w stanie oddać życia za drugą osobę, to nie można powiedzieć, że ją prawdziwie kocha? A co jeśli po prostu ogarnia go strach? Tak, wiem, w życiu ciągle można się czegoś bać, ale trzeba ten strach przezwyciężać.

Właśnie w tej części autorka dopuściła się koszmarnej, moim zdaniem, pomyłki. Miłe weekendowe popołudnie, grill u Billy’ego, goście świetnie się bawią na ogródku. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie drobny szczegół – jest styczeń. I ten kompromitujący dopisek na dole strony: Autorka, pochodząca z gorącego stanu Arizona, zapomina, że w stanie Waszyngton w styczniu zazwyczaj leży śnieg.

Dlaczego ta część nosi tytuł akurat „Księżyc w nowiu”? Może dlatego, że tak jak w czasie tej fazy nie widać zupełnie księżyca, tak tutaj Bella przez kilka miesięcy nie widzi Edwarda?

Tak jak wspomniałam wcześniej, jest to prawdopodobnie najmniej ciekawa z wszystkich części, ale nie wyobrażam sobie czytania sagi z pominięciem tej powieści 🙂

Nawiązując jeszcze odrobinę do ekranizacji… To ujęcie Belli i Edwarda na plakacie filmu jest bardzo hmmm… nietrafione.

Zmierzch

Image

Dlaczego Zmierzch stał się światowym bestsellerem?
Faktem jest, iż najszerszym gronem odbiorców tej książki są nastolatki, które poszukując swoich ideałów, znajdują w Edwardzie jednego z nich. Główny bohater jest bowiem wykreowany na pozbawionego wad i posiadającego niemalże nieskazitelną urodę młodzieńca. Pomijając fakt, że niektórym czytelnikom (żeby nie mówić tylko o czytelniczkach!), taki typ faktycznie przypada do gustu, to czy używanie stwierdzenia „Wyglądał jak młody Bóg” nie brzmi w Waszych uszach komicznie?
Bella i Edward reprezentują ten rodzaj miłości, który wydaje się być najbardziej popularnym, jeśli chodzi o książki i filmy – miłość bezgraniczna, która napotka na swojej drodze wiele problemów. I choć wszyscy wiedzą, że cała saga zakończy się szczęśliwie (jakże mogłoby być inaczej?!), to i tak czytając po raz pierwszy wszystkie części, zadajemy sobie pytania, co się wydarzy dalej i czy to uczucie na pewno przetrwa.
W Belli odnajdziemy wiele cech „zwyczajnej” nastolatki – jest naturalna, ubrana na luzie, nie podąża za trendami, najważniejsza jest dla niej wygoda. Mimo to, (albo dzięki temu), widzimy jaka jest ładna. Imponującym jest fakt, jak bardzo oddana jest ludziom, których kocha i jak wiele jest w stanie dla nich zrobić.
Prawdopodobnie Zmierzch jest pierwszą książką, w której wampir nie jest uosobieniem zła. Nie zabija, ponieważ „jest głodny”. Nie krzywdzi innych. uwaga zwraca też fakt wyglądu wampirów u Stephenie Meyer. Opisuje ich ona jako nadzwyczaj piękne istoty.
Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że podobały mi się tutaj bardzo 2 rzeczy, a mianowicie:
1. Tytuły wszystkich części to nazwy faz księżyca – moim zdaniem ciekawe i oryginalne 🙂
2. Książka wciągała i przyjemnie się czytało. Momenty, zarówno te zabawne, jak i trzymające w napięciu, dostarczały niewielkich emocji, a właśnie o to chodzi, prawda? 🙂